Komunikacja w związku

Dialog w związku.

Teorie komunikacji.

Żeby zacząć rozważania nad komunikacją w związku romantycznym należy się zastanowić nad komunikacją w ogóle, a jest to problem niebywale złożony, który można ujmować z wielu różnych perspektyw. Griffin (2003) za Craigiem wyróżnia na przykład siedem tradycji w dziedzinie teorii komunikacji, które zebrane razem dają jej najpełniejszy obraz. Nie poświęcimy czasu wszystkim, bo to temat na rozprawę doktorską, a dla dociekliwych wystarczy chyba, jeśli je wymienię. Są to: tradycja socjopsychologiczna, cybernetyczna, retoryczna, semiotyczna, socjokulturowa, krytyczna i fenomenologiczna. Każda z tradycji akcentuje inne cechy komunikacji, w tradycji cybernetycznej ważne są na przykład cechy komunikatu i kanału, oraz odbiornik, a także sprzężenie zwrotne, pełniące funkcję regulatora. Tradycja semiotyczna odnosi się do rozumienia znaczenia znaków, czyli takich elementów, które reprezentują coś innego (Griffin, 2003). Tradycja fenomenologiczna kładzie natomiast nacisk na analizowanie rzeczywistości z punktu widzenia jednostki w niej uczestniczącej, przyjmując perspektywę subiektywną. Jest to bardzo ciekawe ujęcie problemu, zwraca bowiem uwagę na to, że człowiek wchodzący w interakcję z drugą osobą zmaga się ze swoim doświadczeniem i konfrontuje je z bagażem drugiej osoby, w związku z tym, mimo braku zakłóceń w kanale komunikacji pomiędzy osobami, często występuje obustronne poczucie braku zrozumienia.

Komunikacja interpersonalna.

Watzlawick sformułował pięć aksjomatów (tj. twierdzeń, które przyjmuje się za prawdziwe w ramach danej teorii), opisujących zjawisko komunikacji.

Komunikacja w związku
Aksjomaty w teorii komunikacji

Ciekawy fakt dotyczący aksjomatu nr 3. (na infografice żółty po lewej) jest taki, że wśród ludzi dominuje tendencja do traktowania swojego zachowania, jako reakcji na zachowanie partnera. Taki sposób spostrzegania interakcji skłania do poszukiwania źródła problemów w drugiej osobie i nie sprzyja w żaden sposób ich rozwiązaniu. W rzeczywistości może się okazać, że reagujemy nie na to, co zostało powiedziane, ale na to, co zrozumieliśmy, a odpowiedzialność za nasz stan przypisujemy partnerowi interakcji. Otwiera to drogę do kolejnych pretensji i utrudnia osiągnięcie porozumienia.

W rodzinach, których członkowie siłą rzeczy przebywają ze sobą często, wykształcają się pewne modele procesu komunikacji, które czasem się usztywniają. Model jednostronny zakłada, że istotna jest strona, która nadaje komunikat. Taki model komunikacji występuje w rodzinach autorytarnych, gdzie osoba dominujące oczekuje, że jej komunikaty spowodują określoną reakcję. Nadawca nie wymaga potwierdzenia odbioru, ani tym bardziej zrozumienia komunikatu.

Model dwustronny uwzględnia partnerów komunikacji, którzy wysyłają komunikaty naprzemiennie. W tym modelu komunikacji rozumienie nadal może być zniekształcone – partnerzy rozpatrują swoją wymianę zdań, jako ciąg następujących po sobie akcji i reakcji, czyli linearnie. Jak pisałam powyżej takie ujmowanie komunikacji – „skoro ty A to ja B” – sprzyja lokowaniu winy i odpowiedzialności za przebieg rozmowy w drugiej osobie.

Trzeci model – relacyjny zakłada, że partnerzy komunikacji bardziej skoncentrowani są na przedmiocie rozmowy niż na sobie, zastanawiają się nad tym, co robią lub mogą zrobić razem. Wobec powyższego można wysnuć wniosek, że upewnianie się, jak odbiorca nas zrozumiał, i utrzymywanie w pamięci celu interakcji powinno sprzyjać dobrej komunikacji.

Dialog w rodzinie – co jest ważne.

Obraz własnej osoby i samoocena wydają się niezwykle istotne dla procesu komunikacji. Jeżeli szanujemy samych siebie, a do innych żywimy taki sam stosunek, możemy przyznawać innym ludziom prawo do niezależności opinii. Możemy wówczas zgodzić się nawet na to, żeby druga osoba miała o nas inne zdanie niż my sami, co wydaje się być rzadką cnotą. Ile razy słyszy się „Kto dał ci prawo, żeby mnie oceniać?”? Właściwie ludzie mogą myśleć, co im się podoba, także na nasz temat. Pozostaje pytanie o to, jakie zdanie innych ma znaczenie dla „ocenianego”. Zgoda na to, żeby inni mogli myśleć o nas różne, czasem niemiłe rzeczy, polega na tym, że można przyznać im prawo do własnego zdania, bez konieczności lekceważenia ich opinii, jak również przeżywania dotkliwego, niemożliwego do ukojenia bólu. Bardzo trudno jest wejść w relację i proces komunikacji z niestabilną samooceną, tak obniżoną jak i zawyżoną, warto w tej sytuacji skorzystać z pomocy psychoterapeuty.

Bardzo ważna jest również umiejętność rozumienia cudzych emocji i współodczuwania. Empatia sprzyja skutecznej komunikacji na wiele sposobów, przede wszystkim maksymalizując rozumienie. Wraz z empatią w parze idzie otwartość, bo łatwiej nam współczuć, kiedy druga strona ujawnia swoje uczucia bez skrępowania, nie musimy się wówczas domyślać. Otwartość pojawia się w związkach charakteryzujących się miłością, bliskością i zaufaniem, wymaga też ufności, że zostaniemy przyjęci i wysłuchani.

Poniżej zamieszczam przykład, w którym rozmówcy troszczą się o swoje emocje, nie szukając porozumienia. W tym przykładzie zabrakło zarówno empatii jak i otwartości.

Ona <w gniewie>: Znowu nie umyłeś naczyń. W ogóle nic nie robisz w domu.

On <czuje się oskarżony, ucieka od poczucia winy obwiniając>: Może dlatego, że nie dokładasz się w ogóle do czynszu i muszę pracować po 12 godzin na dobę?! Nie pomyślałaś o tym, że mogę być zmęczony? 

Ona <też czuje się oskarżona>: Przecież wiesz, że pomagam mamie, zgodziłeś się na to, a teraz robisz mi wymówki. Nie mamy o czym rozmawiać!

A oto jak ta rozmowa mogłaby wyglądać.

Ona <zezłoszczona>: Jestem bardzo zmęczona, miałam ciężki dzień i martwię się o mamę, bo dzwoniła, że gorzej się czuje. A do tego nie umyłeś naczyń… Dlaczego?

On <słyszy żal, ale rozumie skąd się wziął>: Zapomniałem umyć, bo jak się miałem za to zabrać zadzwonili z pracy z nowym zleceniem. Chciałem z nimi pogadać, bo zależy mi na nowych zleceniach, skoro umówiliśmy się pomagać twojej mamie finansowo. Co z nią? Jak ona się czuje?

W pierwszym przykładzie oboje partnerzy nie ujawniają powodów swojego zdenerwowania, trudno im wczuć się w emocje rozmówcy, nie dążą do porozumienia, w tym przypadku komunikacja służy upuszczeniu emocji, wylaniu frustracji. Drugi dialog różni się stopniem otwartości, pojawia się pytanie o powody, dla których naczynia nie zostały umyte, oraz próba rozumienia motywów drugiej strony. Czasem tym, co blokuje empatię i otwartość są bardzo silne, niewygodne emocje, oraz przekonania, które żywimy np. „Skoro nie myje naczyń znaczy, że mu na mnie nie zależy”, „Skoro ciągle ma pretensje, to znaczy, że mnie nie docenia, że nie jestem dość dobry”.  Nie zawsze da się powściągnąć emocje, ale warto próbować. Jeśli gniew przeszkadza w porozumieniu trzeba poczekać, aż przycichnie i wrócić do rozmowy, gdy gotowość do otwartości i uwzględniania drugiej strony nie będzie przez niego ograniczona.

Komunikacja między kobietą, a mężczyzną. Różnica płci.

Komunikacja kobiet i mężczyzn
Jak komunikują się kobiety a jak mężczyźni.

Najistotniejszą różnicą w sposobie komunikacji kobiet i mężczyzn jest to, że kobiety, będące osobami nastawionymi na emocje, często chcą być wysłuchane i zrozumiane, podczas gdy mężczyźni są bardziej nastawieni na poszukiwanie rozwiązań, gdyż jest to opcja lepiej dla nich zrozumiała i bardziej użyteczna. Od kobiet oczekuje się w końcu, by budowały więzi i zrozumienie, mężczyźni mają natomiast bronić ogniska domowego, wykazywać się inicjatywą i być zaradni. Na tym tle nader często dochodzi do nieporozumień. Dla czytelniejszego zilustrowania tego problemu posłużę się przykładem:

Ona: Źle się czuję sama ze sobą po usunięciu piersi. Nie podobam się sobie.

On: No to zrób sobie rekonstrukcję, przecież teraz medycyna potrafi zdziałać cuda, będziesz wyglądać nawet lepiej niż przed operacją.

Z punktu widzenia mężczyzny rozwiązanie zostało znalezione, a kryzys zażegnany. Kobieta zaś mogła poczuć się niezrozumiana, mówiła o braku akceptacji dla swojego ciała, i wydaje się, że potrzebowała zapewnień partnera, że dla niego nadal jest atrakcyjna. Zamiast tego partner zaproponował jej przejście kolejnego, bolesnego zabiegu, w jej poczuciu potwierdzając, że przy jej obecnym wyglądzie to właściwie konieczność. Mężczyzna nie miał złych intencji, chciał pomóc i w swoim przekonaniu to zrobił. Gdyby kobieta wyraziła niezadowolenie czy rozżalenie z powodu jego słów, nie precyzując, o co jej chodzi, mężczyzna prawdopodobnie poczułby się krytykowany bez powodu i zagubiony w sytuacji. Niezależnie od tego, czy przyjmiemy, że płeć jest determinowana kulturowo czy biologicznie, oraz w jakich proporcjach, jak na razie musimy się zgodzić, że różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami występują. Różnorodność jest cenna, bo poszerza horyzonty, tak długo jak uznajemy perspektywę drugiej strony. Dobrze byłoby nie oczekiwać od partnera, że domyśli się naszych intencji, znacznie lepiej jest wprost mówić, o co chodzi. Dla kobiet pewne rzeczy są tak oczywiste, że nie mieści się im w głowie, jak można tego nie rozumieć, czy nie zauważać. Wydaje im się bardziej prawdopodobne, że partner je lekceważy niż to, że ich nie rozumie. Warto wyrażać się jak najbardziej precyzyjnie, ale do tego trzeba mieć rozeznanie we własnych emocjach. Słowa „Domyśl się” wykreślamy ze słownika. Jeśli zaś chodzi o mężczyzn – nie zawsze też trzeba szukać rozwiązań i działać natychmiast, czasem wystarczy posłuchać i zrozumieć. Bywa, że pochopne działania, mimo tego, że kosztują sporo wysiłku nie przynoszą poprawy sytuacji. Wówczas mężczyzna może poczuć się niedoceniony i, pomimo najlepszych intencji, bezużyteczny. Dla wielu mężczyzn jest to bardzo przykre uczucie, czasem warto go sobie oszczędzić i zwyczajnie posłuchać partnerki. Zwłaszcza, jeśli wyraża sprzeczne oczekiwania. Zamiast robić raz jedno, raz drugie lepiej spróbować dociec, o co jej właściwie chodzi, skąd te rozbieżności? Być może partnerka sama przeżywa sprzeczne uczucia, czy dążenia np. nie chce zawracać partnerowi głowy, ale jednocześnie jest samotna?

Piszę o kobietach i mężczyznach w pewnym uproszczeniu, ludzie różnią się pod względem otwartości, samooceny czy zdolności współodczuwania, niezależnie od płci, więc podobne problemy mogą występować także w związkach homoseksualnych. Może się też zdarzyć, że to kobieta poszukuje rozwiązań i jest nastawiona na działanie, a mężczyzna dąży do porozumienia. Powyższe ustalenia dotyczące różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami w zakresie komunikacji pochodzą z uśrednionych wyników badań, co może prowadzić do pewnych przekłamań, w końcu statystycznie ja i pies sąsiada mamy po trzy nogi. Informacje te są wskazówką, jak można rozumieć problemy komunikacji w związku i mogą stanowić inspirację dla szukania zrozumienia własnych, konkretnych trudności. Jeżeli pomimo wysiłków obu stron nie udaje się dojść do porozumienia, można poszukać pomocy psychoterapeuty par, który pomoże usprawnić proces komunikacji, dając przestrzeń na to, żeby można było wypowiedzieć to, co dotychczas nie mogło wybrzmieć lub być usłyszane. Warto przy okazji dodać, że nie ma związków idealnych, a relacja, w której nigdy nie dochodzi do napięć także boryka się z problemami, tylko nieugłośnionymi. Sprzeczki i różnice zdań mogą być wzbogacające i zbliżające, jeśli prowadzą do porozumienia, a nie do przemocy i poczucia krzywdy.

Bibliografia    

Aronson E. i wsp. Psychologia Społeczne, Wydawnictwo Zysk i S-ka;

Griffin E. Podstawy komunikacji społecznej, Gdańsk 2003: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne;

Maryańczyk Z. Komunikacjia i inne wymiary funkcjonowania życia rodzinnego w rodzinach dorosłych użytkowników substancji psychoaktywnych. Kraków 2012: nieopublikowana praca magisterska;

Harwas-Napierała B. Komunikacja interpersonalna w rodzinie. Poznań 2008: Wydawnictwo Naukowe UAM.

Dodaj komentarz

*