Wizualizacja w fizjoterapii krok po kroku

Jako uczestnik Kursu Hipnozy w Towarzystwie Hipnozy Klinicznej i Badań nad Hipnozą zetknąłem się z ciekawą literaturą. Od niedawna czytam książkę Epsteina na temat wizualizacji, w której autor przedstawia wizualizację jako skuteczną metodę wspomagającą inne, konwencjonalne formy leczenia. Metoda jest nie tylko ekonomiczna, ale też łatwa i  przyjemna, a przede wszystkim w świetny sposób wzmacnia i przyspiesza leczenie.

W moim ostatnim artykule opisałem jak można wykorzystać wizualizację w fizjoterapii. Dzisiaj chcę wyjaśnić kolejne kroki do stworzenia własnej, skutecznej wizualizacji, którą w fizjoterapii może wykorzystać fizjoterapeuta lub pacjent samodzielnie.

Być może obawiasz się że Tobie lub Twoim pacjentom brakuje wyobraźni do pracy z wizualizacją – niepotrzebnie. Oczywiście wprawa zależy od ilości powtórzeń, ale z mojego doświadczenia wynika, że nawet osoby, które zarzekają się, że nie mają za grosz wyobraźni, potrafią wizualizować, kiedy się je umiejętnie poprowadzi. Poniższe wskazówki będą też pomocne dla osób, które chcą samodzielnie pracować z wizualizacją.

Wyznaczenie celu – co chcesz osiągnąć

Bardzo ważną rzeczą, wręcz fundamentalną zasadą wszystkich metod leczenia jest wyznaczenie celów. Musimy zdefiniować, co chcemy osiągnąć, aby ukierunkować naszą wolę. To najważniejszy etap pracy z wizualizacją, więc warto poświęcić mu należytą uwagę. Najlepiej, żeby cel był jasny, prosty i mierzalny, np. osiągnięcie maksymalnego zgięcia w kolanie.

Jeżeli wiemy co jest naszym celem, z łatwością określimy jakie przeszkody znajdują się na drodze do niego. Znając przeszkody możemy je za pomocą wyobraźni neutralizować. W tym celu wyobrażamy sobie wszystko, co może być pomocne: jeśli kończyna jest jakby „zamrożona” wyobrażamy sobie ciepło, ruch, czy nawet jakąś zewnętrzną pomoc, itd. Jeżeli chcemy uruchomić płuca możemy sobie wyobrazić, że oddychamy pełną piersią na szczycie góry, albo łapiemy oddech wynurzając się z wody.  

Jasno sformułowany cel pozwala także na monitorowanie postępów, jeśli efekty nie są zadowalające po prostu szukamy kolejnych rozwiązań, nowych obrazów, które lepiej oddają naturę problemu. Książka Epsteina z pewnością dostarczy inspirujących przykładów.

Wyciszenie, oczyszczenie – zrelaksuj się

Przed praktykowaniem wizualizacji należy się wyciszyć, na szczęście miesięczny pobyt w pustelni nie jest konieczny. Warto jednak zrelaksować się, dobrze jest ograniczyć dopływ bodźców  zewnętrznych takich jak hałas. Wyciszenie wewnętrzne można osiągnąć dzięki koncentracji na zadaniu jakie mamy wykonać. Kiedy wyobrażamy sobie ruch, należy to robić całym sobą, za pomocą wszystkich zmysłów, z maksymalną koncentracją. Wtedy efekty są najlepsze. Jeżeli w wyciszeniu przeszkadzają emocje i wydarzenia, które były naszym udziałem w ciągu dnia, można sobie wyobrazić, jak z każdym wydechem są delikatnie usuwane, podczas gdy każdy wdech przynosi spokój i rozluźnienie.

Zmiana – otwórz się na nowe rozwiązania

Kiedy skupimy się na sobie i rozwiązaniu swoich problemów możemy wpaść na różne, czasem nietypowe pomysły. Mogą się okazać przełomowe, nawet jeśli nie widzimy tego na pierwszy rzut oka. Jeżeli w trakcie wizualizacji przyjdzie Ci do głowy, żeby częściej spacerować, może warto to rozważyć? Zmiany bywają łatwiejsze i trudniejsze, ostatecznie przejście z choroby do zdrowia to też zmiana, która często wymaga świadomego wysiłku ukierunkowanego na przykład na nowy styl życia.

Wyobraźnia – przygotuj się na niemożliwe

Wyobraźnia jest nieograniczona, dzięki czemu możemy wplatać w wizualizację co nam się żywnie podoba. Możemy poruszać się nie tylko w przód i tył ale np. unosić w górę. Warto pozwolić sobie na eksperymentowanie z wyobraźnią, czasem wyobrażenia jakie przychodzą do głowy mogą być zabawne – to dobrze. Rehabilitacja, której towarzyszą przyjemne emocje z uciążliwego leczenia zmienia się w zabawę. To nieoceniona korzyść!

Pozycja – ułóż się wygodnie

Sam/sama wiesz najlepiej w jakiej pozycji jest Ci wygodnie. Staraj się nie krzyżować kończyn, to dostarcza więcej bodźców i komplikuje pracę układu nerwowego, co rozprasza uwagę.

Oddech.

Oddychamy miarowo, wdech nosem bez wysiłku, wydech ustami dłuższy niż wdech. Spokojny, miarowy oddech przynosi wiele korzyści – pozwala się odprężyć, stymuluje nerw błędny odpowiedzialny za wyciszenie, dotlenia organizm i oczyszcza (patrz punkt 2).

Czas ćwiczeń

Zdaniem Epsteina ćwiczenia z wizualizacją powinny być krótkie i częste, nie ma potrzeby się przemęczać. Kilkanaście minut dziennie wystarczy, aby wzmocnić efekty terapii.

Przede wszystkim PAMIĘTAJ, że wizualizacja to metoda wspomagająca i należy łączyć ją z innymi technikami leczniczymi (terapia manualna, ćwiczenia, zbiegi fizykoterapeutyczne, psychoterapia)

Jeśli po przeczytaniu artykułu nadal masz jakieś pytania – zadaj je w komentarzu. Odpowiem najlepiej jak umiem.

Odpowiadamy zwykle we wtorki i piątki.

Jeśli wolisz, żeby Twoje pytanie zostało między nami skontaktuj się ze mną przez naszą stronę na Facebooku. Pozdrawiam Cię serdecznie. 

Bibliografia:

1. Epstein G., Uzdrowienie przez wizualizacje. 1996 Poznań,  Zysk i S-ka

Dodaj komentarz

*

Skip to content