Poliamoria

Poliamoria

Nieopatrznie zadeklarowałam się na Facebooku, że napiszę artykuł na temat poliamorii. Słowo się rzekło, kobyłka u płota, trzeba napisać. Zadanie okazało się niespodziewanie karkołomnym z kilku powodów. Poliamorię można ujmować z wielu perspektyw jak choćby z perspektywy historycznej, polityczno-ideologicznej, czy relacyjnej. Trudno przy tym o obiektywizm, bo większość osób będących w związkach dokonało wyboru pomiędzy mono a poligamią, i poruszając temat poliamorii, przejawia tendencję do bronienia swojego wyboru. Niespodziewanie dodatkową komplikacją okazała się moja wiedza nt. seksualności człowieka zakorzeniona w psychoanalizie i skłonność terapeuty do interpretacji. Niniejszy artykuł jest efektem wspięcia się na wyżyny obiektywizmu, popartego czytaniem literatury fachowej i innych źródeł na temat poliamorii. Możliwe, że nie udało mi się uchwycić wszystkich niuansów zjawiska, bo artykuł nie jest obszerny, mimo to starałam się by był jak najbardziej merytorycznie poprawny.

Czym jest poliamoria – definicje.

Sam termin – poliamoria tłumaczy się jako „miłość wielu”, ukuty został ze słów wywodzących się z greki (poli – wiele) i łaciny (amor – miłość), co sprzeciwia się tradycyjnym regułom słowotwórczym, podobnie jak kochanie wielu partnerów i partnerek sprzeciwia się tradycyjnym regułom społecznym. W poliamorii chodzi nie tylko o wolność seksualną, ale też przede wszystkim o możliwość emocjonalnego angażowania się w wiele związków, za zgodą i wiedzą wszystkich osób, które w nich uczestniczą. Może przybierać różne formy:

– otwarty związek, otwarte małżeństwo: osoby będące w związku uzgadniają, że mogą wchodzić w intymne i seksualne relacje z innymi ludźmi,

– polifidelia: związek kilku osób, które są sobie wierne,

– poliamorysta/poliamorystka niebędący/a w związku podstawowym: osoba wchodząca w wiele różnych relacji, nieprzypisująca żadnemu związkowi nadrzędnej roli.

Poliamoria nie jest tożsama z poligamią, która zawiera w sobie pojęcia poligynii (związek jednego mężczyzny z wieloma kobietami) i poliandrii (związek jednej kobiety z kilkoma mężczyznami). Jest pojęciem bardziej specyficznym, w którym akcentowana jest wolność i szczególne znaczenie miłości, uczuć i intymności, nieograniczonej do jednej osoby.

Poliamoria nie jest również tożsama ze swingingiem, w którym chodzi głównie o wymianę partnerów w celu uprawiania rekreacyjnego seksu. Istotą poliamorii jest tworzenie wielu związków uczuciowych. Zdaniem Deborah Anapol ”nie licz­ba part­ne­rek/part­ne­rów sta­no­wi naj­waż­niej­szy aspekt po­lia­mo­rii, lecz wy­zby­cie się wy­uczo­nych prze­ko­nań na te­mat kształ­tu mi­ło­snej re­la­cji oraz po­zwo­le­nie mi­ło­ści, by sama wy­bra­ła kształt naj­od­po­wied­niej­szy dla wszyst­kich stron”. W związku poliamorycznym nie wszyscy partnerzy muszą uprawiać ze sobą seks. Zdarzają się grupy, w których wszyscy członkowie dzielą ze sobą łoże, jednak zdecydowanie częściej ma miejsce sytuacja, w której część osób pozostaje w związku erotycznym, inni zaś są przyjaciółmi lub znajomymi. Partnerzy mogą ze sobą mieszkać lub nie, mogą się znać i zapraszać do domów, albo nie utrzymywać relacji. Orientacja seksualna również nie wyklucza z poliamorii, można być zarówno hetero, jak i homo lub biseksualnym. Niektórzy badacze samą poliamorię uznają za orientację seksualną. Pogląd ten poszukuje uzasadnienia w biologii (częćś osób uważa się za poliamoryczne „z natury”), a utrzymywany jest także w celu przeciwdziałania dyskryminacji osób poliamorycznych.

Zdrada a poliamoria.

Dane statystyczne nie napawają optymizmem osób będących zwolennikami tradycyjnie rozumianej rodziny. Zgodnie z badaniami CBOS opublikowanymi w lipcu 2011 – 14% osób badanych nawiązała kontakty seksualne z osobą będącą w stałym związku, lub sama angażowała się w takie kontakty będąc w związku. Autorzy podają, że odsetek ten może być wyższy aż o 11 punktów procentowych, bo ludzie niechętnie przyznają się do zdrady. Wyniki badań CPS z 2016 roku mówią aż o 39% spośród osób badanych , deklarujących pozamałżeńskie kontakty seksualne.

Zachowania seksualne Polaków
Zachowania seksualne Polaków na podstawie badań CPS

Można przypuszczać, że odsetek osób wybierających poliamoryczny styl życia jest niższy niż 39 czy nawet 25%. Jednocześnie prawie 2/5 społeczeństwa w jakimś okresie życia prezentowało zachowania poligamiczne – było w związku z małżonkiem/małżonką i inną osobą. W artykule pt. The power dynamics od cheating: effects on polyamoryand bisexuality autorzy zauważają, że przyznanie się do niemonogamii jest trudne z uwagi na ostracyzm społeczny. Ludzie wolą wobec tego zachować monogamiczną tożsamość, prezentując jednocześnie zachowania poligamiczne – przekonują innych, ale przede wszystkim samych siebie, bądź to, że jeden ze związków, w których uczestniczą nie jest ważny, albo że właśnie beznadziejnie tkwią w procesie decyzyjnym. W naszej kulturze monogamia i wierność nadal są najwyżej cenione, być może dlatego trudno sobie wyobrazić, że może istnieć jakiś rodzaj relacji, który nie jest ani monogamią ani zdradą per se. Być może mając do wyboru trzecią drogę część osób zdradzających, za zgodą swoich małżonków/małżonek mogłoby zdecydować się na poliamorię.

Nie ulega wątpliwości, a potwierdzają to same osoby poliamoryczne (http://www.lovemore.com/faq/), że w wielozwiązkach może pojawić się uczucie zazdrości, dla poliamorystów stanowi ono jednak pretekst to rozmowy z zaangażowanymi w relację bliskimi, oraz do zastanowienia się nad sobą (nad pewnością siebie i swoim poczuciem bezpieczeństwa). Uważają oni, że uczucie zazdrości jest przejawem niepewności i starają się dociec skąd się wzięło. Co ciekawe w poliamorii, podobnie jak w związkach monogamicznych, zdrada jest możliwa – polega ona na pogwałceniu postanowień umowy, na które przystały zaangażowane w związek osoby.

Poliamoria a dzieci.

Elisabeth A. Sheff przedstawia interesujące rezultaty swoich podłużnych badań nad rodzinami poliamorycznymi. W obszarze jej zainteresowań mieściła się także sytuacja dzieci z tych rodzin oraz to, jak one spostrzegały relacje swoich rodziców. Autorka wymienia plusy i minusy jakie wskazywały dzieci wychowujące się w tych rodzinach. Doświadczenia dzieci były różne w zależności od ich wieku. Młodsze dzieci (0-8 lat) traktowały poliamoryczne związki rodziców jako coś normalnego, nie miały wyraźnej świadomości, że kształt ich rodzin odbiega od rodzin rówieśników, a ich świadomość relacji pomiędzy rodzicami i ich partnerami była znikoma. Czerpały liczne, praktyczne korzyści z tego, że w ich życiu było więcej bliskich dorosłych – dostawały więcej prezentów i miały okazję spędzać czas z większą liczbą osób, co z perspektywy czasu uznawały za korzystne. Dzieci nieco starsze (9-12) dostrzegają już, że coś więcej niż przyjaźń łączy bliskich im dorosłych, jednak nie są zainteresowane szczegółami, a partnerów swoich rodziców traktują jako źródło pozytywnych zasobów (podwózka do domu, wspólnie spędzony czas, prezenty, kieszonkowe). Młodzież mająca zdecydowanie większą świadomość relacji łączących ich bliskich dorosłych bardziej była zainteresowana swoją grupą rówieśniczą i własną seksualnością niż tym, co się dzieje w domu. Młodzi dorośli wskazują jako jedną z zalet dorastania w rodzinach poliamorycznych nabywanie umiejętności komunikacyjnych i zdolności rozwiązywania konfliktów, co ułatwia im kontakty ze współlokatorami i relacje w zakładanych związkach. Są skłonni wchodzić w relacje bardziej i mniej poważne bez angażowania energii w nadawanie „etykiet” związkom. Generalnie wśród plusów dorastania w rodzinach poliamorycznych wymieniano: większą dostępność dorosłych i dóbr, które zapewniają. Wśród minusów znalazła się tęsknota za dziećmi byłych partnerów rodziców, z którymi po zerwaniu związku dorosłych ograniczał się kontakt, oraz tęsknota za byłymi partnerami rodziców.  Autorka twierdzi, że plusy przeważają nad minusami, a z wadami dorastania w rodzinach poliamorycznych muszą mierzyć się także dzieci których rodzice się rozwiedli lub z rodzin patchworkowych.

Poliamoria a strach przed zaangażowaniem.

Pogląd, że związek dwojga osób wymaga większego zaangażowania niż relacja dowolnie innej liczby ludzi często pojawia się w dyskusji nad zjawiskiem poliamorii. Osoby wybierające styl życia oparty na wielomiłości twierdzą, że godzenie potrzeb wielu partnerów wymaga większego zaangażowania środków oraz uzgadniania harmonogramów, z czym monogamiści nie muszą się zmagać. Lokowanie swoich najważniejszych potrzeb w jednej osobie, jak to czynią zwolennicy monogamii, jest ryzykowne. Można przypuszczać, że wymaga większego zaufania i wiary w to, że partner w jakiś sposób odpowie na te potrzeby, niż relacja poligamiczna, w której gdy z jednej strony dochodzi do niezaspokojenia, ulgi można szukać gdzie indziej. Psychoterapeuta nie powinien indoktrynować swoich pacjentów, niezależnie od wyznawanej przez siebie ideologii. Nie uniknie przy tym analizowania związków swojego pacjenta, (jeśli tego dotyczy kontrakt terapeutyczny) i powinien mieć swobodę myślenia. Poliamoria, jako związek konsensualnie niemonogamiczny, jest w naszej kulturze zjawiskiem niszowym i zasługuje na uwagę w procesie terapeutycznym. Czym dla pacjenta jest poliamoria, monogamia, zazdrość i w ogóle RELACJA można ustalić tylko w konkretnym przypadku.

Poliamoria – to dobrze czy źle?

Wielu autorów prac o poliamorii, do których dotarłam otwarcie deklaruje, że są zwolennikami i praktykami tego podejścia do związków. O ile część z nich pisze prace w oparciu o przegląd literatury, o tyle niektórzy konstruują badania, na podstawie których wysuwają wnioski, często nazywając monogamię w najlepszym razie mirażem. Niektórzy specjaliści wypowiadają się w mediach krytycznie na temat poliamorii, przy czym na podstawie ich słów można podejrzewać, że krytycyzm jest bardziej zakorzeniony w ich własnych przekonaniach niż merytorycznych argumentach. Wygląda na to, że obu stronom łatwo przychodzi oceniać się nawzajem. Jest więcej niż pewne, że nie zapoznałam się ze wszystkimi publikacjami, ciekawa jestem artykułów osób, dla których temat poliamorii jest neutralny, które za pomocą pracy naukowej nie bronią swojego światopoglądu, jaki by nie był. Ocenę poliamorii i monogamii oraz ich konsekwencji pozostawiam czytelnikom, a zainteresowanych tematem zachęcam do zapoznania się z pozycjami z bibliografii i do własnych poszukiwań.

Bibliografia:

Anapol D. Poliamoria. Miłość i intymność z wieloma partnerami i partnerkami, Warszawa 2013, Wydawnictwo Czarna Owca.

Grunt-Mejer K. Renesans konsensualnej niemonogamii. Poliamoria i nowe rodzaje związków otwartych seksualnie i emocjonalnie. Psychologia w praktyce, nr 3(2017)

Haritaworn J., Chin-ju Lin, Klesse C. Poly/logue: A Critical Introduction to Polyamory, from http://sexualities.sagepub.com

Sheff E., The Polyamorists Next Door. Exploring the world of consensual non-monogamy. https://www.psychologytoday.com/blog/the-polyamorists-next-door

Tweedy A. POLYAMORY AS A SEXUAL ORIENTATION, University of Cincinnati Law Review, Volume 79 | Issue 4, 2011

The Power Dynamics of Cheating: Effects on Polyamory and Bisexuality by Pepper Mint, The Journal of Bisexuality, 4.3/4 (2004): pp 55-76

Loving More, organizacja non profit, http://www.lovemore.com/faq/

Projekt badawczy: Ryzykowne zachowania Polaków – edycja 2016
Projekt 6/CPS/2014 – Projekt 1/ZPSiR AH/2015

Dodaj komentarz

*