jak pomóc dziecku zasnąć

Nie chcę spać

O zaburzeniach snu u dzieci pisaliśmy już dawno temu, więc czas zaktualizować informacje i zaprezentować nieco inny punkt widzenia. Mimo wszystko zachęcam do rzucenia okiem na wcześniejszy artykuł, w którym zaburzenia snu u dzieci są dość obszernie opisane. Wydaje się, że pomysł, aby najpierw odkryć przyczynę trudności, i w oparciu o nią poszukiwać rozwiązań jest nadal aktualny, dziś jednak chciałabym rozważyć opcję, która może okazać się bardziej uniwersalna.

Na początek chciałabym zaznaczyć, że nie wszystkie trudności ze snem to od razu „zaburzenia”. Czasem, w jak się zdaje skrajnych przypadkach, rzeczywiście mamy do czynienia z zaburzeniami, utrwalonymi trudnościami, które wymagają wizyty u specjalisty. Podejrzewam, że w większości łagodniejszych przypadków niechęć do snu może wynikać z różnych niezaspokojonych potrzeb.

Jak pomóc dziecku zasnąć

Dzieciom często wydaje się, że rodzice wyganiają je do spania, bo chcą się ich pozbyć. To przekonanie nie jest pozbawione sensu, w końcu mówi się przecież, że dzieci są najsłodsze jak śpią. Dzieci ponad wszystko Pragą akceptacji i przynależności, może dlatego nie dają się tak łatwo przegonić i wymyślają coraz to nowe powody dla których nie powinny jeszcze iść spać?

A gdyby tak wyjść naprzeciw ich potrzebom zamiast naginać je do woli dorosłych, którzy są zmęczeni i chcą mieć w końcu święty spokój? Wydaje się, że jeśli dziecięca potrzeba przynależności będzie zaspokojona, i rodzicom będzie łatwiej zadbać o chwilę dla siebie. Zamiast zaganiać dzieci do łóżka można włączyć w wieczorne rytuały chwilę czasu dla rodziny. W książce Pozytywna dyscyplina (2015) Jean Nelsen proponuje, aby wieczorem zapytać dziecko o najbardziej nieprzyjemne i najprzyjemniejsze wydarzenie, jakie miało miejsce w ciągu dnia. Z dzieckiem należy się także podzielić swoimi przeżyciami, z zastrzeżeniem by skończyć rozmowę na miłych rzeczach. Dziecku, które zaproszono do wieczornej rozmowy, o wiele łatwiej jest zaakceptować konieczność pójścia do łóżka i fakt, że pewnie coś je ominie. Zaciekawienie rodziców minionym dniem i ich gotowość do podzielenia się swoimi przeżyciami jest dla dziecka czytelnym sygnałem, że jest ważnym członkiem rodziny, co zaspokaja potrzebę przynależności. To o wiele przyjemniejsze dla obu stron niż rzucone przez ramię „Poszedłbyś już w końcu spać, mam jeszcze dużo pracy!”. Jeżeli wcześniej w rodzinie nie było tradycji dzielenia się swoim dniem, dziecko może początkowo reagować niechęcią, wtedy można zacząć od siebie. Otwartość rodzica w końcu skutkuje otwartością dziecka. Mniejszym dzieciom, które jeszcze nie potrafią mówić można po prostu opowiedzieć co robiły. Zwykle rodzice dość dobrze wiedzą, co robił ich dwulatek. Przypomnienie mu różnych wydarzeń nie tylko wzmacnia więź z dzieckiem, lecz także ćwiczy mowę i pamięć. W niektórych religijnych rodzinach budowanie więzi łączy się z duchowością, kiedy w trakcie wieczornej modlitwy rodzice i dzieci proszą  o różne dary, dziękują za otrzymane łaski i przepraszają za niedociągnięcia. Ważne jest to, by rodzina wybrała taki sposób, który będzie im odpowiadał najlepiej. W znajdowaniu rozwiązań ogranicza nas tylko wyobraźnia, czyli w zasadnie nie ma ograniczeń. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, by pokazać dziecku, że jest ważne, akceptowane i kochane, a pójście do spania to tylko kolejny punkt harmonogramu, a nie wyczekiwany przez rodziców moment na pozbycie się balastu i zyskanie świętego spokoju.

Ostatecznie można sięgnąć po bajki relaksacyjne. W artykule gdzie opisujemy problemy ze snem u dzieci zamieściliśmy bajkę, którą można samemu przeczytać dziecku. Poniżej zaś znajduje się nagranie ułatwiające zasypianie. Zainteresowanym rodzicom proponuję najpierw je odsłuchać. Jest przeznaczone dla dzieci w różnym wieku, dolną i górną granicę wyznacza gotowość i chęć do słuchania bajek.


 

 

Dodaj komentarz

*